„Między nami po ulicy, pojedynczo i grupkami, snują się okularnicy…” – pisała przed laty Agnieszka Osiecka. Snują się i dziś, wtopieni w tłum, nie wyróżniają się specjalnie, nikt nie zwraca na nich uwagi. Przecież okularnik to nie człowiek z białą laską. Widzi, więc nikt sobie nim głowy nie zawraca.

Wydawać by się mogło, że w czasach gdy zdecydowaną większość wad wzroku można skorygować okularami problem ludzi niedowidzących nie istnieje. Każdy zna przynajmniej jedną osobę noszącą okulary. Czy traktuje ją inaczej niż resztę znajomych? Oczywiście, że nie, przecież niedowidzenie to nie kalectwo! Czy na pewno?

Sytuacja I

Idziemy na basen. Okularnik też idzie, przecież nie oczy są do pływania potrzebne. No może trochę. Jednak na basenie, pozbawiony wspomagania wzroku zwyczajnie przestaje widzieć swoich przyjaciół. Bezmyślny okrzyk typu: „no tu stoję, nie widzisz, ślepy jesteś?” w najlepszym wypadku można potraktować jako brak wyobraźni. Pozbawiony okularów okularnik widzi jedynie plątaninę kolorowych plam, od których kręci mu się w głowie.

Sytuacja II

Autobus ucieka, biegnijmy! Gdzieś z tyłu zawsze zostanie okularnik przytrzymujący rękami okulary. Z pewnością to on będzie obciążony odpowiedzialnością za długie oczekiwanie na przystanku na kolejny autobus. Głupi tekst w rodzaju: „nie mogłeś się bardziej wysilić?” świadczy o braku taktu u pytającego. Przecież gdyby mógł, to by biegł szybciej prawda?

Sytuacja III

W sezonie zimowym wchodząc do ciepłego pomieszczenia bezwzględnie należy puścić okularnika przodem, nawet jeśli jest młodym, pełnosprawnym mężczyzną. Powód? Na bank zaparują mu okulary i przez kilka chwil nie będzie nic widział. Kulturalnie będzie dać mu czas na doprowadzenie osprzętu do porządku. W przeciwnej sytuacji towarzystwo dawno zajmie miejsca przy restauracyjnych stolikach, podczas gdy Bogu ducha winny okularnik będzie się zastanawiał, gdzie się wszyscy podzieli i czy naprawdę wada wzroku sprawia, że nie widzi znajomych.

Sytuacja IV

Czasem trzeba się zastanowić jakie propozycje składa się okularnikowi. Siatkówka plażowa? Fajna sprawa, ale czy okularnik podoła? Dobrze jest wcześniej delikatnie wybadać sytuację. Podobnie rzecz się ma przy grze w koszykówkę, piłkę nożną czy jakiejkolwiek innej formie aktywności grożącej choćby przypadkowym uderzeniem w twarz. Perspektywa odłamka szkła tkwiącego w oku nie jest niczym przyjemnym.

Sytuacja V

Dyskoteka, koncert czy impreza plenerowa to miejsca gdzie zazwyczaj jest ciasno, ciemno i nie brak ludzi, którzy w ciągu ostatnich kilku godzin za kołnierz nie wylewali. Nam, ludziom o sokolim wzroku specjalnie to nie przeszkadza, jednak dla okularnika jest to strefa podwyższonego ryzyka. Jeśli jesteśmy w większym gronie otoczmy go dyskretną opieką. Naprawdę nie musi wiedzieć, że to nie przypadek, że stoi w środku grupy znajomych a nie z boku.

Dla osoby nienoszącej okularów powyższe sytuacje mogą wydawać się błahe, śmieszne, nie mające odbicia w rzeczywistości. Wystarczy jednak zapytać okularnika co on na to, a może się okazać, że trafiliśmy w bardzo czuły punkt. Życie towarzyskie okularnika nie zawsze jest usłane różami.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here